za nami.
A oto filmiki jakie dostałam do obejrzenia...
Pozdrawiam wszystkich!!
Wczoraj pokazałam zajaweczkę kilku kartek.
Teraz biegnę się pochwalić, że wreszcie udało mi się kilka rzeczy wystawić w Galerii Ale Ładne.
A oto te karki:


Kartki do kupienia w
Materiały wykorzystane: papier do decoupage, Basic Grey (PERHAPS, SULTRY, SCARLET'S LETTER), tasiemki pasmanteryjne, własnoręczne napisy.
Tego co zrobiłam wczoraj:)
Dawno mnie nie było... i dawno niczego nie zrobiłam... Czas się sprężyć...mnie teraz nie spotkało...
Wena odleciała... a w necie znalazłam taką informację (a szukałam inf o Wielkanocy):
Parę słów wstępu, nie kupuję tego produktu - nie zachęcam ani nie odradzam, umieszczam to dla Naszej wiadomości:
Czym jest ACTIMEL?
ACTIMEL dostarcza organizmowi bakterię zwaną L.CASEI.
Ta substancja jest wytwarzana w normalny sposób przez 98% organizmów, lecz kiedy dostarcza się jej dodatkowo przez dłuższy czas, organizm człowieka przestaje ją produkować i stopniowo "zapomina" o dostarczaniu tej bakterii samoistnie. Szczególnie jest to niebezpieczne dla osobników poniżej 14 roku życia.
W rzeczywistości ACTIMEL pojawił się w sprzedaży jako lek dla tych niewielu ludzi, którzy nie wytwarzają bakterii L.CASEI. Niestety ilość ludzi z upośledzeniem produkcji tej bakterii jest niewielka, a produkcja tej ilości leku okazała się być nieopłacalna. Dlatego, aby uczynić produkcję leku opłacalną sprzedano jego patent firmom żywnościowym.
Departament Zdrowia USA zobowiązał ACTIMEL jako firmę produkującą do zaznaczenia w swoich reklamach, że produktu o nazwie "ACTIMEL" nie należy stosować przez dłuższy czas!!
Firma ta dopełniła tego obowiązku, ale w formie tak zakamuflowanej, że żaden z konsumentów nie zauważy tego ostrzeżenia.
Matka decydująca się na uzupełnienie diety żywnościowej swoich dzieci musi sobie zdawać sprawę, że wyrządza poważną krzywdę członkom rodziny w przyszłości ulegając reklamom emitowanym w mediach, aby powiększyć zyski nieuczciwych producentów.
obiecana kartka z wykorzystaniem kursu:
Tak wygląda przerobiony obrazek, już nie wygląda na oryginalną reprodukcję. Dodatkowo ma miłą w dotyku fakturę :
Pod innym kątem:
Mam piękny papier z którego robię karteczki. Od pewnego czasu zastanawiałam się, co mogę zrobić aby obrazek nie był taki drukowany - sztuczny, na pierwszy rzut oka widoczna reprodukcja.
Postanowiłam zaeksperymentować. Wyniki pokazuję Wam do oceny. Mojemu narzeczonemu bardzo się podoba, koleżance i rodzicom też. A Wam?
Efekt ma przypominać płótno, obrazek malowany a nie kupiony decoupage.
Potrzebne narzędzia:
Kartkę z wykorzystaniem kursu pokażę później:)
... na radość w innym domu, niż moim...
Już trzeci raz wystawiam Go na aukcję WOŚP... czy nikomu nie przyniesie szczęścia?
Mam nadzieję, że już po trzeciej aukcji - ktoś Go zechce i Anioł pofrunie do kogoś dając mu szczęście:)
Gdy zobaczyłam ile dostałam maili ze złapanym licznikiem na 3000 - pomyślałam, że jedna
nagroda nie jest dobrym pomysłem....
Dlatego chcę nagrodzić jeszcze jedną osóbkę, która jako pierwsza wysłała do mnie screen.
A jest nią
....
Natalia
Czekam na informację co Cię interesuje. Aniołki czy reprodukcje obrazów?
I stało się!!
Nie mogę uwierzyć, że na liczniku wybiła taka liczba:) Bardzo przepraszam za takie opóźnienie, ale nadal nie miałam internetu. Losowanie odbyło się w czwartek, tuż przed wyjazdem Marka.
A ponieżej fotorelacja z losowania:)
W skrzyneczce były karteczki z Waszymi nickami.
Losowanie.......
...
Zwycięzcą została osoba....
.....
o nicku.....
Są trzy koleżanki? To muszą być trzy różne kartki...
Jak różne kartki, to też różne okładki kalendarzy biurkowych:)
Dla Iwony
Dla Edyty
Dla Ani
W tym samym terminie Ania obchodziła urodziny:) Dlatego gratisowo dostała jeszcze notatnik ... Wyjaśniłam jej tytuł z okładki... Jeśli któś tutaj będzie pytać, też wyjaśnię:)
A to całość:)
I zapakowane:) Do każdej paczki dołączyłam gałązkę jemioły (na szczęście) i ręcznie robionego Aniołka.
Hmmm, dlaczego otrzymałam order od Renny? Czym sobie zasłużyłam? Nie wiem, ale miło, że Renny widzi coś dobrego w moich poczynaniach :)
Tak wiele dobroci otrzymałam od tak wielu osób... Nie potrafię wymienić wszystkich przekochanych osóbek i niesprawiedliwe by było z mojej strony, aby wskazać na niektóre osoby, a pominąć inne ...
Dlatego Dziękuję Wszystkim, których spotkałam na swojej drodze:)
jest pewien notesik, ale teraz tylko zajaweczka:) Materiały mam, jeszcze muszę tylkoobrazek przerobić :) Ale teraz na obiad do rodziców:)
Pozdrawiam,
Ania
Ale dzisiaj miałam miłe niespodzianki:)
Bezstresowo przeżyłam spotkanie z moim promotorem pracy magisterskiej. Wcześniej skończyłam zajęcia i zdążyłam na film "Faceci w butach". Nie muszę mówić, że uwielbiam stepowanie, taniec w podobnym stylu... szkoda, że nie byłam na przedstawieniu z tańcem i muzyką irlancką...:(
Spojrzałam na aukcje WOŚP i jest pewne zainteresowanie moimi kartkami:)
Ale przede wszystkim najmilej wspominam dzisiejszego maila otrzymanego od pewnej fundacji:) Mam nadzieję, że uda nam się z Markiem im pomóc:) Tzn, ja wymyśliłam pomysł aby się z nimi skontaktować, a to już Marek ze swoimi kolegami, będzie musiał wykonać zadanie:) Proszę bez żadnych brzydkich skojarzeń:) W tej chwili nie będę zdradzać tajemnicy. Bo to trudne przedsięwięcie i nie chcę zapeszyć:) Jeśli się nie uda, to najważniejsze aby wrócili cali do domu :)